W oczekiwaniu na wiosnę wzięłam się za remont.Przy takich pracach wypalam się dlatego dla relaksu zrobiłam wiosenne szale. Cieniutkie zwiewne, filcowane na szyfonie jedwabnym.
Mróz nie odpuszcza aby ocieplić nastój zrobiłam czapkę z kwiatem. Sprawiła mi wiele radości, niestety krótko bo już jej nie mam. Dzisiaj leniuchuję ale jutro zrobię coś nowego.
Mały komplet na rozgrzewkę, eksperymentowałam z formą wynik jest zadowalający. Taki efekt chciałam osiągnąć mam nadzieję, że przyszła właścicielka będzie tego samego zdania.
Jutro zabieram się za formę do sukienki, weekend będzie więc pracowity, mam zamiar stworzyć coś wyjątkowego. Wszystko niebawem się okaże!
Odświeżyłam kubraczek, który robiłam na warsztatach u Beaty Jarmołowskiej.
Mimo że trochę czasu upłynęło ma się całkiem dobrze. Zapewne dlatego, że właścicielka - przyszła moja synowa dba o niego.